Tuż za podium, ale wciąż się nie poddaje

Drugi dzień Mistrzostw Świata Osób Niepełnosprawnych już za nami. Dorobek medalowy polskiej ekipy powiększył się o dwa złote krążki, srebrny i brązowy. Ja po emocjonującym biegu finałowym na 200 m zajęłam miejsce tuż za podium. Ale zapowiadam jednak walkę o medale w kolejnych konkurencjach.

Zdobywcami najwyższych trofeów zostali Paweł Piotrowski w pchnięciu kulą i Tomasz Blatkiewicz w rzucie dyskiem. Srebrny medal na dystansie 1500 metrów zdobył Łukasz Wietecki, a brązowy krążek w skoku w dal Ewa Zielińska. Na starcie stanęli również inni zawodnicy z naszej ekipy. W sesji porannej Marcin Mielczarek awansował do finału 100 metrów, zaś po południu Lucyna Kornobys i Daria Kabiesz musiały uznać wyższość przeciwniczek w finałowych konkursach pchnięcia kulą.

Odbył się również mój finałowy bieg na dystansie 200 metrów. Przed samym startem pogoda zmieniła się diametralnie. Zaczął padać deszcz i zrobiło się nieprzyjemnie zimno. Od samego początku byłam skupiona i lekko zdenerwowana, ale nie dawałam odczuć tego swoim konkurentkom. Patrząc na czasy biegów półfinałowych najbardziej obawiałam się Australijki, która świetnie poradziła sobie w pierwszym biegu. Do 180 metra bieg rozgrywał się na moją korzyść. Utrzymywałam się na trzeciej pozycji. Niestety, na mecie musiałam uznać wyższość młodej Brytyjki, która uplasowała się przede mną na trzecim miejscu, pokonując mnie o 0,07 sekundy. Po raz pierwszy od kilku lat w tak ważnej imprezie nie udało mi się zająć miejsca na podium, ale nic straconego, mam jeszcze dwie szanse w biegach na 100 i 400 metrów.

Już 24 stycznia o godzinie 19:04 czasu nowozelandzkiego stanę na starcie biegu półfinałowego na 100 metrów. Jak za każdym razem dam z siebie wszystko. Czuję, że z biegu na bieg będzie coraz lepiej. Trzymajcie kciuki za następne starty moje oraz wszystkich Polaków!

Pozdrawiam AF