Przygniotło mnie do bieżni…

Czwarty dzień Mistrzostw Świata można zaliczyć do udanych. W sesji porannej Marta Langner zakwalifikowała się do finału biegu na 100 metrów. Jako jedyna do południa reprezentowała nasz kraj.

Z niecierpliwością czekaliśmy na czwartkowe popołudnie. Już o godzinie 16 na skoczni w dal stawili się dwaj Polacy Mariusz Sobczak i Marcin Mielczarek. Po zaciętej walce na najniższym stopniu podium stanął Sobczak wygrywając z Mielczarkiem o zaledwie 2 centymetry. Kilkanaście minut później na starcie 100 metrów stanęła Ewa Zielińska która w biegu zajęła ósmą lokatę. W rywalizacji dyskoboli Tomasz Rębisz nie miał sobie równych. Zdobywając złoty medal pobił rekord mistrzostw który wcześniej należał do innego polaka. Marcinowi Awiżeniowi odwołano biegi półfinałowe na 800 metrów ze względu na pomniejszoną liczbę zawodników. Nie zawiódł Tomasz Hamerlak który w wyścigu na 1500 metrów bez problemu awansował do finału.

Odbył się również mój finał na 100 metrów. Wchodząc w bloki byłam zupełnie spokojna o swój wynik. Niestety już na samym starcie popełniłam błąd, który odebrał mi szansę medal. Przy wyjściu z bloku „przygniotło” mnie do bieżni, co spowodowało utratę rytmu. Odbiło się to na dystansie i po raz kolejny musiałam zadowolić się czwartą lokatą. Brązowy medal przegrałam o zaledwie 0,04 sekundy.

Teraz czeka mnie dzień przerwy przed startem na 400 metrów. Mam nadzieję że tym razem będzie zdecydowanie lepiej i nie zawiodę swoich kibiców wracając do kraju z medalem.

Pozdrawiam AF