Prosto z Nowej Zelandii: Pamiętnik z mistrzostw świata

O niemal 40-godzinnej podróży, aklimatyzacji w letniej, aczkolwiek angielskiej aurze, walce ze strachem podczas odczuwalnych trzęsień ziemi i ostatnich przygotowaniach przed startem w półfinale na 200 metrów w Mistrzostwach Świata Osób Niepełnosprawnych w lekkoatletyce

Po długiej, męczącej podróży trwającej 40 godzin dotarliśmy do celu. Po wylądowaniu w Christchurch przywitała nas typowo angielska pogoda. Czekali na nas organizatorzy którzy pokierowali nas do miejsca zakwaterowania. Czerwony autobus obsługujący zawody dowiózł nas do College House gdzie każdy z zawodników zamieszkał w pokojach jednoosobowych.

Podczas podróży przez miasto podziwialiśmy piękno nowozelandzkiej przyrody, która rzeczywiście robi wrażenie. Występują tu nieznane w Polsce gatunki drzew i krzewów. Pierwsze dni aklimatyzacji były męczące ze względu na różnicę czasu która wynosi 12 godzin oraz przestawienie się z zimowego klimatu na letni. Pogoda potrafi płatać figle, jednego dnia temperatura dochodzi do 30 stopni zaś drugiego spada do 13. Niczym zaskakującym w Nowej Zelandii nie są również trzęsienia ziemi gdzie w ciągu ostatniej doby zanotowano 10 z czego dwa były przez nas odczuwalne. Jest do dla naszej ekipy nowe doświadczenie, która walczy ze strachem podczas wstrząsów i stresem przedstartowym.

Już tylko godziny dzielą nas od oficjalnego otwarcia Mistrzostw Świata w Lekkiej Atletyce Osób Niepełnosprawnych. Organizatorzy zaplanowali otwarcie Mistrzostw w centrum miasta, gdzie odbędzie się przedstawienie wszystkich ekip. Nie wiemy czego możemy się spodziewać, ale sądząc po tym że tutejsi mieszkańcy są otwarci i życzliwi, mamy nadzieję, że będzie to wspaniałe przeżycie. Większość z zawodników jest już myślami przy dniu jutrzejszym, kiedy zacznie się właściwa rywalizacja na bieżni i rzutniach. Czas zaczyna biec coraz szybciej a wszyscy zaczynają skupiać się na swoich startach i w miarę możliwości dopingować kolegów z ekipy.

Jako zawodniczka również zaczynam odczuwać stres przed jutrzejszym biegiem półfinałowym na 200 metrów. Po okresie przygotowawczym, w którym nastąpiła miesięczna przerwa spowodowana kontuzją ścięgna Achillesa, nie jestem w stanie określić swojego poziomu przygotowania, ale sądzę, że dostanie się do finału nie będzie większym problemem. Po jutrzejszym biegu okaże się, jak przygotowane są moje rywalki, a jak na ich tle prezentuje się moja osoba. Nie pozostaje mi nic innego jak wierzyć w swoje umiejętności i czas włożony w przygotowania zaowocuje sukcesem.
Będę się starała na bieżąco przekazywać informacje na temat naszych startów i panującej tu atmosfery. Zachęcam do kibicowania i trzymania kciuków za polską ekipę.

Pozdrawiam AF